Powstańcze ślady Drukuj
wtorek, 09 listopada 2010 23:00

 

8 października br. odbyło się w Warszawie niezwykłe wydarzenie, w którym brali udział uczniowie kl. II naszej szkoły.  Z okazji 66. rocznicy upadku Powstania Warszawskiego została zorganizowana gra miejska „Powstańcze Ślady”. Miała ona na celu upamiętnienie bohaterskich Polaków tamtego okresu oraz przedstawienie młodym ludziom realiów życia w powstańczej stolicy.

Impreza historyczna rozpoczęła się o godz. 800 przed kościołem św. Karola Boromeusza na Powązkach. Niezwykła atmosfera rozgrzewała chłodny poranek. Organizatorzy objaśniali zadania i cele tak, aby wszyscy dobrze je zrozumieli. Zebrani uczniowie zostali podzieleni na kilkuosobowe grupy. Każda z nich wyznaczyła swojego dowódcę, który wydawał rozkazy i był odpowiedzialny za dobrą organizację. Punktualnie o godz. 900 uczestnicy wyruszyli, z mapami w ręku, na swoje trasy, by szukać powstańczych śladów i spotkać się na Kopcu Powstania Warszawskiego. Nasza grupa, pod opieką pana Kamila Majkowskiego, miała przedostać się na Starówkę za pomocą środków komunikacji miejskiej. Udało się to bez większych utrudnień.

Po dojściu do konkretnego celu otwierane były koperty z zadaniami do wykonania. Każde z nich było nie lada wyzwaniem i wymagało zaangażowania wszystkich. Polegały one głównie na odnalezieniu, opisaniu i wyszukaniu powstańczej historii danego obiektu. Pierwszym punktem na naszej trasie był Zamek Królewski i stara kolumna zygmuntowska, której losy niełatwo było odkryć. Potem przyszedł czas na kościół św. Marcina i archikatedrę. Tutaj zrobiliśmy krótki odpoczynek w lokalu „Subway”. Uświadomiliśmy sobie, jak męczące jest szukanie śladów Powstania. A co powiedzieć o trudzie ich pozostawiania?

Po nabraniu sił wyruszyliśmy w długą drogę, na której znalazły się takie miejsca jak: Nowy i Stary Rynek, Barbakan, Plac Krasińskich, katedra polowa WP i Podwale. Po wykonaniu ostatniego, piętnastego polecenia z radością popędziliśmy w stronę Wisłostrady. Do celu naszych zmagań dojechaliśmy kursującym tą trasą autobusem. Wchodzenie po stromych schodach na szczyt Kopca było ostatnim wysiłkiem tego niezwykłego dnia. Okazało się, że jako drudzy przybyliśmy do celu, co usatysfakcjonowało nas niezmiernie. Po pewnym czasie dotarli organizatorzy i pozostałe grupy. Odbyło się wręczenie dyplomów uczestnictwa i nastąpiły przemówienia sponsorów.

Gra miejska osiągnęła swój cel. Rozeszliśmy się do domów ze świadomością wielkiego obowiązku podtrzymywania pamięci o bohaterach Powstania Warszawskiego i ich poświęceniu.

Mogliśmy spojrzeć na historię naszego miasta z innej perspektywy i dotknąć jej. Niezwykły klimat tego wydarzenia na pewno długo nie da o nim zapomnieć.

Jan Krajewski