Wycieczka do Czarolasu i Kazimierza Dolnego PDF Drukuj Email
środa, 22 czerwca 2016 08:35

W pierwszej sali zostaliśmy wprowadzeni w epokę renesansu, której główne założenia widoczne były w twórczości poety. Ponadto dowiedzieliśmy się o wielu podróżach Kochanowskiego po Europie oraz o jego nauce w Akademii Krakowskiej. W sali drugiej pani przewodnik przybliżyła nam okres dworski, w którym to Jan Kochanowski był sekretarzem na dworze króla Zygmunta Augusta. Poznaliśmy tu rodzinę królewską oraz zobaczyliśmy piękny pierścień zaręczynowy z dwoma oczkami. W kolejnej sali – symbolizującej życie Kochanowskiego w Czarnolesie – powtórzyliśmy wiadomości na temat fraszek i trenów renesansowego poety. W czwartej sali poznaliśmy życie polityczne poety jako dworzanina królewskiego i posła sejmowego. Mimo że  Kochanowski nigdy nie przywdziewał zbroi, był czynnie zaangażowany w losy naszego kraju. W kolejnym pomieszczeniu zobaczyliśmy zrekonstruowany gabinet poety, w którym znajduje się najcenniejszy eksponat wystawy – fotel mistrza z herbem, którym jest czarny kruk ze złotym pierścionkiem na czerwonym tle. W ostatniej sali dworku pani przewodnik przybliżyła nam wpływ tradycji czarnoleskiej na kulturę polską. Po wyjściu z muzeum udaliśmy się na krótki spacer po przepięknym parku. Po drodze weszliśmy do dwóch sal znajdujących się w piwnicach dworku i obejrzeliśmy wystawę Rzeczpospolita Babińska oraz Mały Wawel. Następnie spotkało nas małe rozczarowanie. Słynna lipa, która miała być centralnym punktem wycieczki, od dawna jest tylko wspomnieniem. Na jej miejscu stoi upamiętniający ją obelisk, a obok kamień, na którym prawdopodobnie siadał Kochanowski. Legenda głosi, że każdy, kto tam usiądzie, zostanie kiedyś słynnym poetą lub pisarzem. Nie omieszkaliśmy sprawdzić tego faktu, efekty powinny pojawić się już niebawem.



Po wyjściu z przepięknego parku, udaliśmy się do autokaru i wyruszyliśmy do Kazimierza Dolnego. W trakcie drogi pani pilot opowiadała nam historię tego miasta. Na początku obejrzeliśmy słynne spichlerze, a następnie udaliśmy się na rynek. Tam mieliśmy okazję zobaczyć słynne kamienice Przybyłów z ok. 1650 roku. Pierwsza jest pod wezwaniem św. Mikołaja, a druga św. Krzysztofa. Po obejściu rynku poszliśmy na wspólną pizzę, a następnie wróciliśmy na szlak wycieczki. Udaliśmy się do klasztoru ojców franciszkanów, który znajduje się na dość dużym wzniesieniu. Z tego miejsca oglądaliśmy piękną panoramę miasta. Następnie udaliśmy się do kościoła farnego św. Jana Chrzciciela i św. Bartłomieja, gdzie podziwialiśmy jedne z najstarszych w Polsce organy w modrzewiowej oprawie. Po wyjściu z kościoła przeszliśmy przez Mały Rynek z synagogą i żydowskimi jatkami. Tuż przed powrotem do autokaru kupiliśmy drożdżowe koguty, które są symbolem Kazimierza Dolnego. Legenda głosi, że dawno, dawno temu okolice Kazimierza Dolnego bardzo spodobały się diabłu, który postanowił w nich zamieszkać. Miasto rozrastało się, a diabeł miał coraz więcej osób do kuszenia. Pewnego dnia czart zobaczył dorodnego koguta. Okazało się, że ptak był nie tylko piękny, ale również niezwykle smaczny. Od tego dnia diabeł żywił się tylko kogutami, jego ulubionymi były czarne z czerwonymi grzebieniami. Po jakimś czasie w mieście ostał się już tylko jeden kogut. Było to zwierzę stare i mądre, które wraz z jedną kurą schowało się we wcześniej przygotowanej kryjówce. Czart wyruszył na poszukiwanie ptaka, jednak te nie przyniosły pożądanego skutku. Co więcej, zakonnicy poświęcili całe miasto. Diabeł, nie mogąc znieść święconej wody, uciekł w popłochu. Kogut wyszedł z ukrycia i od tego momentu stał się bohaterem miasta.



Droga powrotna była pełna emocji, gdyż słuchaliśmy transmisji radiowej z meczu Polska -Ukraina. Radośni i pełni wrażeń dotarliśmy pod szkołę. Wycieczka była bardzo ciekawa i udana, gdyż mogliśmy poznać bliżej poetę, o którym tak dużo w tym roku się uczyliśmy oraz mieliśmy okazję zwiedzić jedno z piękniejszych renesansowych miast w naszym kraju.